wtorek, 10 stycznia 2017

Słodycze i patchwork



Gorąca czekolada "chodziła" za mną od grudnia i dziś się spełniło. Pierwszy raz zrobiłam ją samodzielnie z tabliczki czekolady. Wyszła pychotka, o to chodziło: ten smak, aromat i ciepełko.






Jeszcze zbliżenie na końcówkę pierniczków. W tym roku pierniczki wyszły mi troszkę pikantne, użyłam samodzielnie wykonanej przyprawy piernikowej. Są pyszne.



Po świętach zasiadłam do maszyny, żeby wykorzystać ścinki szarości po zawieszkach choinkowych. Powstały podkładki pod talerz, kubek też się mieści. Ich wymiar to 30 x 40.
Miały być pięknie przepikowane lotem trzmiela, skończyło się na pikowaniu po szwie. Stopka do pikowania nie chce współpracować z maszyną i ze mną. Jesienią po jej zakupie próbne pikowanki szły nam super, a przy tym podejściu połamałyśmy 9 igieł i spasowałam. 







A tak wyglądają razem
  


I to jest mój pomysł na upominek dla Was za towarzyszenie mi i dobro, które od Was płynie tu na blogu, na priv i w spotkaniach osobistych.
Cukierasem będzie komplet dwóch patchworkowych podkładek w wybranym kolorze.


Proszę o wyrażenie w komentarzu chęci udziału w zabawie. 
Banerka do zabawy nie ma. 
Losowanie 25 stycznia.


                                                                        : )





piątek, 6 stycznia 2017

5 lat : )


Trochę sztucznej zimy z mojego kuchennego parapetu.






Minęło 5 lat od wysłania w świat pierwszego posta.
Wiele przez ten czas zmieniło się we mnie i wokół mnie.
Zmieniło się też moje postrzeganie blogowania.
Wiele nauczyłam się od Was, rozwinęłam się w kilku dziedzinach.
Za waszą obecność w moich wirtualnych progach serdeczne dzięki.
Myślę o jakieś niespodziance dla Was, ale muszę to doprecyzować.





Zachciało mi się zielonych witaminek i sobie je wyhodowałam. Pychotka, jedni jedzą chipsy a ja wcinam kiełki w ilościach hurtowych.




Drugi słoik zaczyna żyć : )


U mnie jeszcze moc świątecznych dekoracji i dźwięki kolęd. 
Trzymajcie się w zdrowiu, mrozy nadchodzą, a nasze organizmy od prawdziwej zimy odwykły.




czwartek, 29 grudnia 2016

Migawki z Radości : )



 Wieczerze Wigilijną przeżywaliśmy w cztery pokolenia. Dom pełen gości i radości, śpiewu kolęd, wspomnień i modlitwy.









Choinka udekorowana w ozdoby wykonane przez kilka zdolnych kobiet i moje szyciowanki.



Wieczerza, a na niej to co lubimy zjeść, posmakować, żadnych nowości. 



Z prezentami było inaczej niż w poprzednie lata. Każdy przygotował prezent dla jednej wylosowanej osoby, tylko najmłodsza była wyłączona z losowania i otrzymała moc upominków. 


Kartki od blogowych koleżanek Magdy i Moniki dziękuję : )


Wianek na drzwiach wita gości : )

Przed świętami po raz trzeci zrobiłyśmy z Moniką wymiankę naszych robótek. 
Ja poprosiłam Monikę o podkładki pod kubeczki i ośmiorniczkę. W przesyłce były jeszcze mikołajki i choinka.



Ośmiorniczka jest już w rączkach wnusi : ) Jest śliczna. 
Dziękuję







Serdecznie dziękuję za piękne życzenia : )










piątek, 23 grudnia 2016

"Przyjdź"









Nie przyszedł dlatego, że tak trzeba.
Nie przyszedł, aby zamieszkać w pięknym pałacu.
Nie przyszedł, aby pokazać, jak jest wielki.
Przyszedł, aby obdarzyć świat pokojem.
Przyszedł, bo chciał być z nami.
Przyszedł, bo tak bardzo ukochał.
Dziś znowu przychodzi, aby w ludzkim sercu znaleźć Betlejem,
aby najjaśniejszym blaskiem, tej jedynej Gwiazdy, rozświetlić każdą ciemność.
Przychodzi, aby obudzić dawno uśpioną nadzieję i stać się Bogiem, który Jest tak bardzo blisko.
Na wyciągnięcie dłoni, na odległość serca, na długość oddechu.
Trzeba tylko prostoty pasterzy i zapału Mędrców.
Trzeba tylko cichego szeptu -  "Przyjdź, naprawdę czekam na Ciebie".
Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia.



Od przyjaciól dostałam tak piękne życzenia, śle je dla Was wszystkich
 Dobrych Duszyczek które mnie odwiedzają.


P.S.Bombka która wywołała tyle zachwytów w komentarzach to dzieło Janeczki towarzyszy nam już czwarty rok : )

środa, 14 grudnia 2016

Obdarowana : )


Witam Was w drugiej połowie Adwentu.
Jakiś czas temu wziełam udział w konkursie na blogu Uli i wygrałam jedną z trzech nagród






Uwielbiamy makarony pod róznymi postaciami, więc nagroda nie postała za długo w spiżarni


W naszym domku było przez lata wiele pomysłów na kalendarze adwentowe dla dzieci, które ja twórcza mama wymyślałam po nocach.  W tym roku było inaczej, siostry dla siebie nawzajem zrobiły niespodziankowe kalendarze.




Jeszcze przed Adwentem wspomniałam córci, że jakem stara tak nigdy nie miałam swojego kalendarza adwentowego. Córci zapadło to w pamięć i serce i mam i ja swój pierwszy niezwykły kalendarz umilający oczekiwanie. W małych pudełeczkach są herbatki smakowe na każdy dzień jedna. Pychotka : )


 Dostałam piękną niespodziankę od Oli za rozwiązanie zagadki. Ola wie, że lubię ludowe wzornictwo. Broszka powędruje na torbę.




W piątek piekłam pierniczki,  w samotności ( z dziećmi trwało to dłużej, ale było zdecydowanie weselej), a wczoraj z córcią udekorowałyśmy je. 



Pierwsze wypieki za nami. Uszka już w zamrażarce, a dziś nastawiłam zakwas na barszczyk. 

I tak dzień po dniu zbliżamy się do Bożego Narodzenia, otwierając swoje serce na przemianę. 

Dziękuję za odwiedziny i słowo zostawione w komentarzach : )
Życzę Wam i sobie, żebyśmy w zatroskaniu o stół i dekoracje nie zagubili istoty tego czasu. 

: )


poniedziałek, 21 listopada 2016

Trochę bieli


W oczekiwaniu na śnieg w mojej pracowni sypnęło bielą





Przy maszynie zima, a w kuchni jesienna królowa dynia. Dostałam od rodziców ogromny kawałek dyni i przerabiam na mus, zimą będą pyszne zupki i mufinki : )
Pierwsza partia wyszła z piekarnika.



Dostałam też gałązkę małych jabłuszek, mam nadzieję, że dotrwają do świątecznych dekoracji.





Jeszcze troszku koloru na te szare dni


Zmykam do pracy, głowa pełna pomysłów.
 Miłego tygodnia życzę i dziękuję za odwiedziny 

: )










środa, 16 listopada 2016

Na szaro




 Powolutku zaczęłam szyć ozdoby





Jak wiecie pochodzę z Poznania i gdy tam mieszkałam 11 Listopada był zakazanym świętem. 
W wolnej Polsce możemy świętować ten Dzień Odzyskania Niepodległości. 



Po raz pierwszy byliśmy z naszą najmłodszą w Poznaniu w tym dniu. Piękne uroczystości, wiele się działo w tym dniu. My wybraliśmy korowód Święto Marciński i koncert Chorału Gregoriańskiego w kościele Świętego Marcina. Byliśmy też na ciekawej wystawie fotografii (więcej o tym później)


Trzy symbole Poznania Bamberka, Koziołki i Pegaz





Były oczywiście smakowite rogale Marcińskie. Kupiliśmy po jednym rogalu z czterech cukierni, wszystkie z certyfikatem. Po degustacji wybraliśmy jednogłośnie swojego faworyta.






Jeszcze tylko sznureczki,  wstążeczki i będą gotowe.




Wracam do maszyny, a Wam życzę wielu powodów do radości

: )