poniedziałek, 7 stycznia 2019

Czas oczekiwania za nami

Ja jeszcze około świątecznie, zapraszam do oglądania moich sposobów na budowanie atmosfery.











Wypróbowałam w tym roku kilka nowych przepisów , między innymi ciastka na mące gryczanej, pychotka. Przechowywanie ciastek świątecznych w słojach weszło w tradycję. 




 Tradycyjnie wianek zawisł na drzwiach wejściowych, goście korzystają z dzwoneczków, dzięki czemu oszczędzamy prąd :)


No i królowa dekoracji



Nasz adwent był podwójnym czasem oczekiwania. 

Przygotowywaliśmy nasze serca na narodziny Jezusa i oczekiwaliśmy na narodziny wnuczka. 
Nie spieszył się chłopak, ale szczęśliwie i w zdrowiu powitał ten świat już w tym roku.


Agata jest moim dobrym duszkiem, potrafi mnie zmobilizować do działania. Dziękuję : )









sobota, 1 grudnia 2018

Jesień w kalendarzu


Witajcie po wielu miesiącach ciszy u mnie na blogu, choć gdzie nie gdzie w komentarzach dawałam znaki istnienia. Na wielu blogach już zimowo i przed świątecznie. Ja skorzystam z tego że w kalendarzu jeszcze jesień i powspominam. W trakcie jesiennych porządków w ogrodzie spotkała mnie taka niespodzianka, pod liśćmi kasztana jadalnego zakwitł fiołek. No nie mogłam nie zrobić mu fotki.



I tym sposobem spięłam klamrą czas mojej nieobecności w maju fiołek i dziś też fiołek.
Dziękuję wszystkim, którzy mobilizowali mnie do napisania posta. Sama u Agatki obiecywałam  odezwać się i ciągle nic. 
Ostatnia jesienna róża dla Was dobre kobiety. : )


Troszku w moim życiu się zadziało, ot takie życie: raz z górki, raz pod górkę. 
Zetknęłam się bliżej z naszą służbą zdrowia i nie narzekam. Spotkałam na swojej drodze kompetentnych lekarzy, pasjonatów i przemiłe pielęgniarki. 
Tej wiosny spełniło się moje marzenie podróżnicze, odwiedziłam Zamość, a w nim naszych przyjaciół, którzy zakochani w swoim mieście i okolicach, byli cudownymi przewodnikami.
Wiele kilometrów nas dzieli, ale do Zamościa trzeba jeszcze wrócić. Byliśmy tam raptem dwa dni, to za krótko, żeby wszystko co ciekawe zobaczyć i posmakować potraw regionalnych. Zdjęcia z tej wycieczki niestety są nie ciekawej jakości.
Zdjęcie z założycielem miasta.


Troszku też szyłam i zaprzyjaźniałam się z moim "mercedesem",  pochwalę się naszymi dziełami
 : )


 Eco torby jak najbardziej w modzie


Na kostki są chętni, nauczycielki wykorzystują je na różne sposoby, ta z rzepami będzie służyć do utrwalania słówek z angielskiego. 




Patchworkowy dwustronny obrusik na urodziny dla mojej mamy.






Jeszcze dekoracja jesienna na parapecie kuchennym.



Żegnam się z Wami bukietem z ostatnich kwiatków z ogrodu.




Na stole jest już gotowy wieniec adwentowy, jutro zapalę pierwszą świeczkę. 
Dobrego przeżycia czasu adwentowego Wam i sobie życzę.
: )






czwartek, 3 maja 2018

Post pachnący kwiatami




Pachniało fiołkami.







Pachnie bzami.







Niezapominajki i pigwa pięknie zakwitły w tym roku.






Bluszczyk kurdybanek już się suszy, herbatka z niego pomaga zwalczyć przeziębienie i dodaję go do rosołu ziołowego. Pychotka.


Serduszka też tego roku rozrosła się i kwitnie obficie. 


Zagubiony w trawie biały fiołek, w tym roku mało go w ogrodzie. Rok nie sprzyja fiołkom, albo ja w poprzednim sezonie zniszczyłam porządkując rabatki.

Dziś 3 Maja, byliśmy na uroczystej Mszy za Ojczyznę w Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie.


Piękna oprawa, na koniec poczwórna salwa armatnia.



Dziś obchodzę też imieniny, otrzymałam od męża bukiet moich ulubionych frezji.



Od jutra młodzież rozpoczyna egzaminy maturalne, nasza córka też.
Westchnijcie do nieba za tych młodych ludzi, żeby stres przegrał z wiedzą.
Pozdrawiam i do szybkiego napisania

: )





czwartek, 22 marca 2018

Wiosna czy zima?






Witajcie tej niby Wiosny.

                                     Nie ma zimy bez śniegu,
                                     wiosny bez słońca
                                     i radości której nie dzielisz.
 > przysłowie serbskie<



 Nie przepadam za angielskimi napisami i zwrotami w języku polskim. Może dlatego, że jest to dla mnie język obcy i to bardzo.
Ale jak zobaczyłam w szkicowniku córki ten wianek to urzekł mnie swoją delikatnością i się nim poczęstowałam za zgodą autorki.

Rzutem na taśmę skończyłam tej zimy robić śnieżynki w ilości 100 sztuk.




Będą potrzebne na akcje charytatywną w grudniu.

Przedstawiam Wam mojego "Mercedesa"




Błyska oczkiem, wiele podpowiada. 



Maszyna cudna, cichutka, potrafiąca wiele. 
Pierwsze próby za mną, niestety ograniczone, Najpierw brakiem czasu. a obecnie złym stanem mojego oka. Trwa leczenie, mam nadzieję że będę widzieć. 



Moje pierwsze króliczki z tego wykroju opuściły pracownię. 


Muszę jeszcze poćwiczyć, nie całkiem mi się podobają.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.



: )

wtorek, 6 marca 2018

Siostra Petronelki



Witajcie.
Przychodzę dziś z radosną  wieścią, mam nową maszynę, krótko mówiąc "Mercedes" zaparkował w mojej domowej pracowni. Powoli rozkminiam jego możliwości, czasu mam mało więc trochę to potrwa. Na początek siostra Petronelki dostała ubranko.


Kieckę zadarła żeby pochwalić się majtasami.



Naczekała się dziewuszka. Ledwo zdążyłam ją obfocić i już jej nie ma.
 Od kilku dni przytula ją mała Faustynka.

Dziś tylko tyle. 
Pozdrawiam wszystkie dobre duszyczki.
: )


piątek, 16 lutego 2018

Dziś tylko biało : )



Witajcie  Ten piękny kwiat dla Was wszystkich moich stałych i wiernych gości blogowych.



Dziękuję za życzenia i liczny udział w Candy.
Swojego pierwszego posta napisałam bardzo nieśmiało w grudniu 2011 roku, więc jestem w siódmym roku blogowania. Ilość postów jak na tyle lat nie jest powalająca, ale piszę gdy chcę i gdy mam coś do przekazania.
Dziś ogłaszam wyniki Candy,  szczęśliwy los trafił do Marychny Z, gratuluję i proszę o kontakt mój adres jest w pasku bocznym.
Jutro jadę oglądać maszyny do szycia, jeśli zdecyduję się na zakup to będzie jeszcze jedno losowanie.
Jestem otwarta na propozycje wymianki i chętnie uszyję torbę według życzenia.

                                                                    : )

sobota, 3 lutego 2018

Czarno białe eco


Moim postanowieniem na ten rok jest zużycie większej części zapasów tkanin jakie zgromadziłam. Lubię kupować nowe materiały, a że daleko mam do sklepów z tkaninami, to kupowałam na zapas, bo może się przydać.
Nie lubię szyć do szuflady, czas kiermaszy w mojej działalności się skończył to i celów szyciowych brak. Wnusia zaopatrzona  w babcine szyjątka.  Czasami ktoś poprosi o jakieś konkretne rzeczy, to uruchamiam maszynę.
W związku z wprowadzeniem odpłatnych siatek w sklepach zapragnęłam obdarować kilka osób torbami na zakupy i tak powstało kilka sztuk.
Niestety maszyna moja odmawia posłuszeństwa i pewnie niedługo się pożegnamy. Przećwiczyła mnie w cierpliwości, choć powiem, że od czasu zakończenia procesu wychowawczego dzieci przestałam prosić Boga o wzmocnienie tej cnoty. I walka ze sprzętem udowodniła, że cierpliwość jest ciągle potrzebna.

Nawiązując do poprzedniego posta i mojej 7 rocznicy w świecie blogowym pragnę jedną z Was obdarować eco torbą.
Nie ma banerka, lubię nasze kameralne grono.
Wystarczy w komentarzu wyrazić chęć otrzymania torby dla siebie lub na prezent.
 Kolorystyka czarno biała w nawiązaniu do kolorów za oknem.
15 lutego dokonam losowania jednej osoby.












Torby nie mają podszewek dzięki temu są lekkie i łatwe do złożenia.

Czekam na chętne. 
Pozdrawiam i dziękuję za komentarze pod poprzednim postem.

                                                                               : )