Zapraszam częstujcie się, pączki domowej roboty. Mama moja smaży pączki kilka razy do roku, ja sie jeszcze nie odważyłam. Ale następne pokolenie łapie zdolności od babuni i to jest efekt współpracy. Szklaną paterę moje marzenie dostałam od męża na urodzinki.
Powspominajmy śnieg, który spadł kilka dni temu i cieszył oczy przez dwa dni. Pięknie pobielił mój ogród.
Przeziębienia trzymam od siebie z daleka. Zaczytuję się w książkach pani Stefani Korżawskiej, która stwia na zioła w odżywianiu i starą prostą kuchnie. Z rosnącego na parapecie geranium dwa razy w roku robię geraniówkę. W czas zziębnięć dolewam do gorącej herbaty.
Ostatnio piekę bagietki z przepisu od way pychotka i łatwizna. Te ostatnie zrobiłam z dużym dodatkiem mąki orkiszowej. Pyszne są też na drugi dzień, jedną bagietkę zamroziłam i po odmrożeniu była smaczna.
Dziękuję za odwiedziny, każde słowo zostawione pod ostatnim postem.
Wracam do maszyny. :)





