piątek, 15 września 2017

Ogrodowo

Kilka kadrów z ogrodu, kwiaty w pełni kwitnienia, jakby wzięły oddech po kapryśnym lecie.






Żółty nagietek, po raz pierwszy w moim ogrodzie dzięki blogowej koleżance Jance, która podzieliła się ze mną nasionkami.






                       Dążmy w życiu za wartościami jak słonecznik za słońcem.





Późna malina ciągle owocuje.





Nikt na świecie nie żyje wyłącznie dla siebie.
Jesteśmy tu także dla innych.

św. Grzegorz Wielki


Dziś tylko tyle, taki znak że u mnie wszystko w porządku.

Dziękuję za odwiedziny.

:  )







czwartek, 24 sierpnia 2017

Wakacje 2017



Był czas na bycie w domu i zwiedzanie okolicy. Pięknego dnia wybraliśmy się starym pociągiem do Wolsztyna. Wspomnienia z dzieciństwa odżyły, tylko tym razem wagony były dużo wygodniejsze.













W Wolsztynie zadbana okolica jeziora, alejki spacerowe pachnące lawendą, ciekawe nasadzenia.


Bliskie spotkanie z ptasimi przyjaciółmi.





Na początku sierpnia przyszedł czas na podróż dalszą 600 km od domku. 
Najpierw Rytro, a później Stary Sącz.





 Widok z okna jak film 3D. Każdej godziny inne światło, inne chmury.



Zdjęć mało, bo zajęć dużo. Przeżywaliśmy rekolekcje Domowego Kościoła. 
Codzienna eucharystia, budowanie wspólnoty z małżeństwami z całej Polski, pragnącymi iść tą samą drogą. Cudowny czas, zaczerpnięcie ze źródła.

Było dużo planów na zwiedzanie okolicy, ale niestety zepsuł się nam samochód i byliśmy lekko uziemieni. 
Udała się nam wycieczka do Krynicy Zdrój, gdzie zachwycałam się architekturą.





 Zdjęcie z Nikiforem.

Muzeum zabawek.









Dziękuję, że zaglądacie mimo mojej nieobecności. 
Wakacje się kończą czas wejść w tryby codzienności. 

Pozdrawiam
: )









środa, 12 lipca 2017

Z sadu do spiżarni



Lipiec nas słoneczkiem nie rozpieszcza, ale ja mam swoje słoneczka w wazonie. Niezawodne kwiaty, trwałe w ogrodzie i w wazonie.










W moim "sadzie" mam jeden krzaczek czerwonej porzeczki, która nie zawodzi nas swoim owocowaniem.  Była posadzona dla dzieci, żeby mogły zajadać witaminki prosto z krzaczka. W jej smaku zakosztowała jedna z córek. Dzieci wyrosły, a ja nie lubię surowych owoców porzeczki, ale uwielbiam sok z niej jako dodatek do herbaty.





Smaczny sok wlany do słoiczków, będzie czekał na jesienne chłody.



Sezon na przetwory powoli się rozkręca, wcześniej robiłam syrop z melisy. 
Powoli czas na ogórki. 




Próbki moich soków pojechały dziś z nami do przyjaciół.





Sprawiliśmy radość naszym upominkiem.
A do domku wróciliśmy z bochenkiem chleba na zakwasie, swojskim smalcem i wiejskim mlekiem.
Z mleczka będzie pyszny twarożek, tylko cierpliwości...


Chleb i smalec pychotka. 






Cudowna jest taka wymiana darów z serca do serca, a właściwie ze spiżarni do spiżarni.

Witam dwie nowe obserwatorki. 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, pochwały zdjęć przekazałam autorce. 
Nasz domowy fotograf jest na wakacjach, zdjęcia w tym poście są mojego autorstwa, niestety robione telefonem.



: )








niedziela, 25 czerwca 2017

Lato, lato wszędzie...


Witam serdecznie moich gości.
Czerwiec to piękny miesiąc przepełniony rodzinnymi uroczystościami.
Fajnie jest przeżyć te kilka dni w otoczeniu najbliższej rodziny.
Cudownie jest dzielić się z najbliższymi swoimi zdolnościami, talentami. Patrzeć jak dzieci się zmieniają, dorastają do odpowiedzialności za siebie i innych. To takie mamine radości, rozczulają moje serce i sprawiają że oczy jakieś takie wilgotne się robią.

Zdjęcia w tym poście to współpraca córek i mamy. Nasz domowy fotograf rozwija się.


























Było pysznie, energetycznie i radośnie : )

Jeszcze tydzień pracy i wakacje