środa, 1 października 2014

Powrót do maszyny


Dziś witam Was bukietem zasuszonych hortensji, które dostałam od mojej przyjaciółki, dzbanek to też prezent od tej dobrej duszyczki. :)
 Ewa pozdrawiam.


Maszyna moja jakiś czas temu odmówiła mi posłuszeństwa. Troszku odpoczęłyśmy od siebie i wróciłam do szycia. Niestety maszyna wymaga naprawy więc szyje na niej bardzo ostrożnie.
Dziecię poprosiło o mieszkanko dla laptopa.




Dziś córka rozpoczyna swoją przygodę ze studiami w innym mieście, w domku smutno i pustawo się zrobiło. Operator sieci komórkowych zarobi, bo limit rozmów szybko się wyczerpie. :)
Z trójki dzieci z nami zostało jedno. 

Jesień to wizyty w lesie, las to sowa. Więc u mnie zawitały ponownie sowy.
 Sówka podobno wybiera się na spacer do przedszkola. Ciekawe czy z niego wróci?


I jeszcze dwie podusie dla przesympatycznych dziewczynek.





Dziękuję za dobre słowa pod poprzednim postem. 
Pogoda sprzyja pracy w ogrodzie, więc idę jeszcze troszku pobrudzić się ziemią :)
Ciepła na dworze i w sercu życzę. :)










wtorek, 23 września 2014

Witaminki na początek jesieni. :)



Witaminek moc na nadchodzące chłodne dni. Wszystko eco z własnej grządki.




Zaispirowana wiankiem Ilonki zrobiłam sobie zatrwianowy wianek do kuchni.











Życzę wszystkim ciepłych dni i pogody w sercu.



wtorek, 16 września 2014

Małe metamorfozy

Jakiś czas temu sąsiadka zapukała do drzwi z pytaniem czy moim córkom nie przydałaby się toaletka. No i z wielką radością przygarnęłyśmy mebelek. Papier ścierny, pędzel, wałek i farba akrylowa. Trochę pracy i sił, efekt końcowy zadowalający nasze potrzeby.





























Dawno temu zamieszkała z nami skrzynia, która pełniła rolę szafki na buty.



Po remoncie korytarza doczekała się małej odnowy. Poszedł w ruch wałek z farbą akrylową i wosk dwa razy, małe polerowanie i jest super.


Wróciła na swoje miejsce.


Na wycieczce do Czacza zakupiliśmy półkę, prawie wymarzoną. Mąż przyciął ją do potrzebnego wymiaru, obrócił "falbanki" i jazda wałeczkiem.




A tak prezentuje się w docelowym miejscu. Jeszcze tylko szukam haczyków retro, żeby wieszać kubeczki.




W kolejce do odnowy czekają krzesła do kuchni, a cóż praca w ogrodzie ma pierwszeństwo.

Kawka dla tych co wytrwali do końca zdjęciowej prezentacji. Ciasteczka wg przepisu od Basi, pychotka i można je przechowywać w puszce. Takie dla niespodziewanego gościa.



Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa. 




czwartek, 11 września 2014

Ul lala




W miniony weekend w Babimoście odbywały się XXXI Ogólnopolskie Dni Pszczelarza.
Została otwarta wystawa "Historia i tradycje polskiego bartnictwa i pszczelarstwa"



 A to współczesny, pokazowy ul. Można obserwować prace pszczół


Dodatkowa atrakcją była próba bicia rekordu Guinnessa. Wyzwania podjął się Pan Rytis Konstantinavcius. 



Garnek robi wrażenie.


Poszczególne etapy powstawania garnka można zobaczyć tutaj
Ciekawe co Kubuś Puchatek by powiedział na taki garczek pełen miodku. :)
Słodkie pozdrowienia. 





czwartek, 21 sierpnia 2014

Dożynki

15 sierpnia uczestniczyliśmy w diecezjalnych dożynkach w naszym sanktuarium Matki Boskiej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie




 Uwielbiamy to miejsce.










Nasz skromny bukiecik



Dziś oberwałam  śliwki, było  w tym roku dużo robaczywych. Powideł nie będzie, ale kilka słoiczków na placek zaprawiłam.  












W ogrodzie jesienne kwiaty, ale słonko walczy jeszcze z jesiennym chłodem.





Serdecznie pozdrawiam wszystkich sympatyków moich blogowych poczynań, dzięki za miłe komentarze. :)

niedziela, 3 sierpnia 2014

Wakacji czar


Nie jestem domatorką, lubię podróże, wakacyjne zwiedzanie, delektowanie się nowymi widokami, smakami i zapachami. Lubię też wracać w miejsca ciekawe i budzące wspomnienia w sercu (Kraków, Kazimierz Dolny, Tylmanowa, Krościenko...)
W tym roku niestety musieliśmy dokonać wyboru i postanowiliśmy fundusze wakacyjne przeznaczyć na generalny remont kuchni. Satysfakcja ogromna, bo oprócz elektryki wszystko zrobiliśmy z mężem sami. Szafki odmalowałam farbami kredowymi i zawoskowałam, efekt bardzo ciekawy.

Dzięki nowej kuchni mamy nowe doznania widokowe, odbywamy podróże kulinarne testując kuchenkę indukcyjną i piekarnik z termoobiegiem.

Teraz trochę zdjęć. Kuchnia w brązach przed remontem, w bieli po. :)












Roleta bambusowa przysłaniała skrytkę, obecnie wisi tam lekka biała zasłonka.
Moje marzenie lampa nad stołem.



















 Dzięki firankom od Ani widok okienny też odnowiony.





I jeszcze w świetle lamp




Wczoraj w Czaczu kupiliśmy krzesła do odnowienia i półkę. Ale o tym w następnym poście.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.