czwartek, 28 listopada 2013

A św. Mikołaj tuż tuż




Listy do Mikołaja napisane, wianki adwentowe przygotowane. Czas pomyśleć o spełnieniu marzeń najbliższych. Część prezentów robię sama, ale są i takie co trzeba kupić. Wczoraj w necie wpadłam na info, że 2 grudnia jest dniem darmowej dostawy. Skorzystamy z tej okazji.

Dziś przy zakupach codziennych wpadł mi w oko zestaw nici, skusiłam się. W domu dopiero zobaczyłam że to chińszczyzna, wyglądają solidnie jutro sprawdzę jak sprawują się w szyciu.




Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem. 
Zapraszam na moje mini Candy


poniedziałek, 25 listopada 2013

Wyróżnienie bez banerka




Kilka dni temu została wywołana do tablicy przez Olę z Lexie`s Art obdarowała mnie wyróżnieniem bez banerka. Mam przedstawić 7 faktów o sobie
1. lubię pić kawę z filiżanki
2. kocham kwiaty
3. mieszkam w małym miasteczku
4. nie znam języków obcych, może ciut rosyjski
5. ze słodyczy lubię Grześki
6. chciałabym kiedyś odwiedzić Paryż
7. lubię rzeczy z duszą
Nie nominuję następnych blogów, kto ma ochotę niech się częstuje.


Niedawno w necie trafiłam na akcję skierowaną do ludzi o wrażliwym sercu. Zachęcam do udziału.


http://bebeluch.blogspot.de/p/robotka-2013.html

Na koniec troszku słodyczy, niestety torcik kupiony.
 Dzięki za odwiedziny.:)






sobota, 19 października 2013

Miał być koniec

Miał być koniec, czyli podusia 40*40. Ale została wełna, więc będzie dalszy ciąg i zamiast poduszki powstanie narzutka na krzesło do mojego kącika szyciowego.




W ferworze dziergania zrobiłam źle kilka elementów, nie lubię pruć, zrobię z nich łapki do kuchni.




Dzięki tej kolorystyce w tym tygodniu było wokół mnie jasno i słonecznie. 

Na koniec.
 Mój wianek jesienny już wisi na drzwiach.




Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 


niedziela, 13 października 2013

Szukam słońca


Lubie jesień za jej barwy, nieprzewidywalność co do temperatury. Ale w tym roku brakuje mi słońca, więc każdą słoneczną chwilę staram się wykorzystać. Dziś był spacer w poszukiwaniu słońca wszystkiego co żółte i darów jesieni. Mam w planach zrobić jesienny wianek. Spacer się udał. Skarby zniesione do domku, jutro będziem wić i zdobić.










Trochę słoneczek wyszło z pod mojego szydełka, i jeszcze będzie więcej.




Lawendowy komplecik dla osoby o dobrym sercu.



A na koniec częstujcie się anielskimi słodyczami...


Dziękuję za odwiedziny i komentarze, życzę miłego tygodnia ze słońcem na niebie i w sercu :)








niedziela, 6 października 2013

Kącik wspomnień

Planowaliśmy od dłuższego czasu wyeksponować zdjęcia naszych przodków i nasze. Kiedyś wisiały ot tak dowieszane chaotycznie, kolorowe i czarno białe. Przy remoncie wylądowały w szufladzie i nie trafiły na ścianę. Po ostatnim remoncie pokoju postanowiliśmy , że na ścianie wymalujemy takie mini drzewo genologiczne. Pomysł i realizacja mojej córeczki.  I tak powstała nasza rodzinna galeria.




Tato robił porządki w piwnicy i obdarował mnie walizką, z którą jeździłam jako dziecko na kolonie i obozy. I zrodził się pomysł powiększenia kącika wspomnień. Dołączył mój miś bez uszka i rumak zrobiony przez mojego tatę dla jego siostry. Bujały się na nim wszystkie wnuczęta.







Uszyłam aniołka dla pewnej dobrej kobiety.



Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę miłej niedzieli i ciepłego tygodnia.
 (sobie też, muszę w końcu uporządkować w ogrodzie) :)













piątek, 13 września 2013

Jeszcze raz Kraków


A ja jeszcze słów kilka i zdjęć ciut z wakacji.
Zwiedzam nie tylko oczami i węchem (zapamiętuję zapach) ale też smakiem. Uwielbiam poznawać smaki.
Ponieważ marzę o podróży do Francji, to przedsmak jej zafundowaliśmy sobie w Krakowie. Pychotka. Talerz serów i wędlin prosto z Francji.




Nie ma wizyty w tym mieście bez spaceru po Kleparzu, jest to dla mnie najbardziej kolorowe i urozmaicone targowisko.



Na Kazimierzu trafiliśmy do restauracji samoobsługowej Polakowski na ul Miodowej. Lokal urokliwy, potrawy smaczne, tanie, porcje słuszne. Do tego jeszcze cudny wystrój i przemiła obsługa. 


Jeszcze kilka słodkich miejsc odwiedziliśmy


Ciuciu gdzie na oczach klientów panie robią smaczne cukierki.



Krakowska Manufaktura czekolady. Warto zajrzeć nacieszyć oczy cudeńkami. Na piętrze wypić kawę i zjeść przepyszny tort czekoladowy.


Na Kazimierzu trafiliśmy na sklep ze słodyczami, pianki żelki raj dla dzieci dużych i małych. Bombonierka

Oj często będę wracać do tych wspomnień, nacieszyłam się Krakowem na jakiś czas. Choć ostatnio uświadomiłam sobie , że nie byłam tam nigdy jesienią  : )

Na niektórych blogach już dekoracje jesienne, a ja mówię cieszmy się latem i dniem dzisiejszym bo on tak szybko minie. Pozdrawiam i dziękuję za miłe komentarze.

niedziela, 1 września 2013

Koniec wakacji



Miałam krótki urlop, ale wykorzystałam go na maksa.
Były doznania estetyczne, smakowe i duchowe. Wraz z mężem i najmłodszą latoroślą wybraliśmy się na rekolekcje dla małżeństw w Krościenku. Ponieważ od nas w Pieniny to spory kawałek drogi postanowiliśmy po drodze odwiedzić kilka miejsc.
I tak pokłoniliśmy się Matce Boskiej Częstochowskiej.





Kilka dni byliśmy w naszym ukochanym Krakowie, którego ilość turystów nam nie obrzydzi. 


 Szukaliśmy ochłody w fontannach.
 Słuchaliśmy krakowskiego chóru ulicznego.
Dwa razy wpadliśmy pod ziemię, odwiedziliśmy  Podziemia Rynku, super sprawa dla dużych i małych. Niestety nie można robić zdjęć. 
Podjechaliśmy do Wieliczki. Byłam w kopalni soli pod koniec lat 70-tych, szok jakie zmiany, luksus zwiedzania. Trafiliśmy na super przewodnika, z wiedzą i dowcipem. Jedno co się przez te lata nie zmieniło to ilość chętnych do zwiedzania.








Spacerkiem po Krakowie


To tyle na dziś z naszej podróży. 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. :)