poniedziałek, 3 listopada 2014

Dziś na słodko :)


Witam
 Zacznę od radości, wygrałam candy u Elli.
 Radość wielka, bo to moje pierwsze wygrane candy, poszewki śliczne.



Ostatnim tchnieniem maszyny powstały nowe aniołki.
Słodziaki w różnych konfiguracjach :)
















To nasza faworytka :) ma śliczny koczek.



Maszyna do szycia się już nie nadawała, wylądowała w rękach fachowca.
Końcem października zakwitła ostatnia pachnąca róża. Postanowiłam zrobić cukier różany. Jak postanowiłam tak zrobiłam. Cukier bardzo aromatyczny.





Dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem.
W oczekiwaniu na maszynę wzięłam iglicę w ruch i poprawiam robótkę zaczętą pod koniec zimy.



piątek, 17 października 2014

Trochę lasu w domu

 Trochę lasu i Podaj dalej
Dziś małe zrób to sam. Po remoncie kuchni i korytarza nie było miejsca na przechowywanie kluczy. Wisiały na smyczach na wieszaku i wyglądały okropnie. Takiej tradycyjnej szafki na klucze nie chciałam. Pomyślałam i wycieczka do lasu po materiał.


Mąż zakupił haczyki z gwintem. 15 minut pracy i wieszaczek gotowy. :)


Gwóźdź i młotek przydał się do przygotowania otworu pod haczyk



W miejscu do celowym. W poprzednim poście widać tapetę na korytarzu, wieszaczek pasuje idealnie.




A teraz chciałam się pochwalić przesyłką, którą dostałam od Agnieszki w ramach zabawy >Podaj dalej<


Piękny, mięciutki notesik i zawieszka z kociakiem. Agnieszko jeszcze raz dziękuję za upominki. A zobaczcie jak ładnie zapakowane. :)









Oto zasady
1. Musisz posiadać blog
    2. Pierwsze trzy osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz, wyrażający chęć udziału w zabawie, otrzymają  ode mnie mały ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Osoba zgłaszająca się organizuje taką samą zabawę u siebie po otrzymaniu upominku. I daje szansę  trzem osobą na prezent od siebie.
4.Każdy blogowicz może 3 razy uczestniczyć w takiej zabawie.

Czekam na chętnych. 
Dziś zamiast słodyczy smaczne grzaneczki z mozzarellą, suszonymi pomidorkami i rukolą. 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 
Miłego weekendu. :) :)




piątek, 10 października 2014

Była zupa jest wazonik


Zupa dyniowa była pyszna, aczkolwiek przygotowanie jej wymagało więcej pracy. Wymyśliłam sobie wazonik dyniowy. Wydrążyłam miąższ dyniowy na surowo, z upieczoną dynią jest o wiele łatwiej.



Powstała dekoracja zdobi szafkę na korytarzu.








Letnia dekoracja wyglądała tak. 






Jak widać, chustecznik czeka na dekoracje, ale z decupage jest mi nie po drodze. 

Na deser dla was beza z koglem - moglem i malinami. Dzieło mojej najmłodszej pociechy. Pychotka :)



Dziś tylko tyle, łapcie słoneczne chwile tej jesieni. Prawda, że jest piękna tego roku?


środa, 1 października 2014

Powrót do maszyny


Dziś witam Was bukietem zasuszonych hortensji, które dostałam od mojej przyjaciółki, dzbanek to też prezent od tej dobrej duszyczki. :)
 Ewa pozdrawiam.


Maszyna moja jakiś czas temu odmówiła mi posłuszeństwa. Troszku odpoczęłyśmy od siebie i wróciłam do szycia. Niestety maszyna wymaga naprawy więc szyje na niej bardzo ostrożnie.
Dziecię poprosiło o mieszkanko dla laptopa.




Dziś córka rozpoczyna swoją przygodę ze studiami w innym mieście, w domku smutno i pustawo się zrobiło. Operator sieci komórkowych zarobi, bo limit rozmów szybko się wyczerpie. :)
Z trójki dzieci z nami zostało jedno. 

Jesień to wizyty w lesie, las to sowa. Więc u mnie zawitały ponownie sowy.
 Sówka podobno wybiera się na spacer do przedszkola. Ciekawe czy z niego wróci?


I jeszcze dwie podusie dla przesympatycznych dziewczynek.





Dziękuję za dobre słowa pod poprzednim postem. 
Pogoda sprzyja pracy w ogrodzie, więc idę jeszcze troszku pobrudzić się ziemią :)
Ciepła na dworze i w sercu życzę. :)










wtorek, 23 września 2014

Witaminki na początek jesieni. :)



Witaminek moc na nadchodzące chłodne dni. Wszystko eco z własnej grządki.




Zaispirowana wiankiem Ilonki zrobiłam sobie zatrwianowy wianek do kuchni.











Życzę wszystkim ciepłych dni i pogody w sercu.



wtorek, 16 września 2014

Małe metamorfozy

Jakiś czas temu sąsiadka zapukała do drzwi z pytaniem czy moim córkom nie przydałaby się toaletka. No i z wielką radością przygarnęłyśmy mebelek. Papier ścierny, pędzel, wałek i farba akrylowa. Trochę pracy i sił, efekt końcowy zadowalający nasze potrzeby.





























Dawno temu zamieszkała z nami skrzynia, która pełniła rolę szafki na buty.



Po remoncie korytarza doczekała się małej odnowy. Poszedł w ruch wałek z farbą akrylową i wosk dwa razy, małe polerowanie i jest super.


Wróciła na swoje miejsce.


Na wycieczce do Czacza zakupiliśmy półkę, prawie wymarzoną. Mąż przyciął ją do potrzebnego wymiaru, obrócił "falbanki" i jazda wałeczkiem.




A tak prezentuje się w docelowym miejscu. Jeszcze tylko szukam haczyków retro, żeby wieszać kubeczki.




W kolejce do odnowy czekają krzesła do kuchni, a cóż praca w ogrodzie ma pierwszeństwo.

Kawka dla tych co wytrwali do końca zdjęciowej prezentacji. Ciasteczka wg przepisu od Basi, pychotka i można je przechowywać w puszce. Takie dla niespodziewanego gościa.



Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa. 




czwartek, 11 września 2014

Ul lala




W miniony weekend w Babimoście odbywały się XXXI Ogólnopolskie Dni Pszczelarza.
Została otwarta wystawa "Historia i tradycje polskiego bartnictwa i pszczelarstwa"



 A to współczesny, pokazowy ul. Można obserwować prace pszczół


Dodatkowa atrakcją była próba bicia rekordu Guinnessa. Wyzwania podjął się Pan Rytis Konstantinavcius. 



Garnek robi wrażenie.


Poszczególne etapy powstawania garnka można zobaczyć tutaj
Ciekawe co Kubuś Puchatek by powiedział na taki garczek pełen miodku. :)
Słodkie pozdrowienia.