Od poniedziałku biegałam po ogrodzie za wiosną. Robiłam jej miejsce, jak przystoi wyczekanemu gościowi. Od wczoraj niestety znów mnie dopadło przeziębienie, kicham, prycham i podziwiam swój czerwony nos.
Wszyscy już chyba wyglądamy kolorów, skoro natura ma jeszcze czas, bo ma. Otaczam się kolorami zastępczymi.
Żonkil jak najbardziej kwiat wiosenny, ale z kwiaciarni nie z ogrodu. Choć i tam zielone kiełki widać
Zawitał do mnie nowy kwiat doniczkowy, jest to Ornithogalum.
Na koniec poczęstuję Was kawą.
Wzorek wyszedł w trakcie mieszania cukru.
Prawda, że fajny?
Zdrapka nadal towarzyszy mi w przeżywaniu Wielkiego Postu.
Zadanie na dziś to zajrzeć do lustra i uśmiechnąć się do siebie.
Było trudno, jedyne co widziałam to czerwony nos.
A za tą czerwienią była szczęśliwa kobieta.
Zachęcam do śledzenia na fb
Witam nowe obserwatorki, dziękuję za pozostawione komentarze.
Życzę Wam i sobie zdrowia.
: )


























