niedziela, 13 października 2013

Szukam słońca


Lubie jesień za jej barwy, nieprzewidywalność co do temperatury. Ale w tym roku brakuje mi słońca, więc każdą słoneczną chwilę staram się wykorzystać. Dziś był spacer w poszukiwaniu słońca wszystkiego co żółte i darów jesieni. Mam w planach zrobić jesienny wianek. Spacer się udał. Skarby zniesione do domku, jutro będziem wić i zdobić.










Trochę słoneczek wyszło z pod mojego szydełka, i jeszcze będzie więcej.




Lawendowy komplecik dla osoby o dobrym sercu.



A na koniec częstujcie się anielskimi słodyczami...


Dziękuję za odwiedziny i komentarze, życzę miłego tygodnia ze słońcem na niebie i w sercu :)








niedziela, 6 października 2013

Kącik wspomnień

Planowaliśmy od dłuższego czasu wyeksponować zdjęcia naszych przodków i nasze. Kiedyś wisiały ot tak dowieszane chaotycznie, kolorowe i czarno białe. Przy remoncie wylądowały w szufladzie i nie trafiły na ścianę. Po ostatnim remoncie pokoju postanowiliśmy , że na ścianie wymalujemy takie mini drzewo genologiczne. Pomysł i realizacja mojej córeczki.  I tak powstała nasza rodzinna galeria.




Tato robił porządki w piwnicy i obdarował mnie walizką, z którą jeździłam jako dziecko na kolonie i obozy. I zrodził się pomysł powiększenia kącika wspomnień. Dołączył mój miś bez uszka i rumak zrobiony przez mojego tatę dla jego siostry. Bujały się na nim wszystkie wnuczęta.







Uszyłam aniołka dla pewnej dobrej kobiety.



Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę miłej niedzieli i ciepłego tygodnia.
 (sobie też, muszę w końcu uporządkować w ogrodzie) :)













piątek, 13 września 2013

Jeszcze raz Kraków


A ja jeszcze słów kilka i zdjęć ciut z wakacji.
Zwiedzam nie tylko oczami i węchem (zapamiętuję zapach) ale też smakiem. Uwielbiam poznawać smaki.
Ponieważ marzę o podróży do Francji, to przedsmak jej zafundowaliśmy sobie w Krakowie. Pychotka. Talerz serów i wędlin prosto z Francji.




Nie ma wizyty w tym mieście bez spaceru po Kleparzu, jest to dla mnie najbardziej kolorowe i urozmaicone targowisko.



Na Kazimierzu trafiliśmy do restauracji samoobsługowej Polakowski na ul Miodowej. Lokal urokliwy, potrawy smaczne, tanie, porcje słuszne. Do tego jeszcze cudny wystrój i przemiła obsługa. 


Jeszcze kilka słodkich miejsc odwiedziliśmy


Ciuciu gdzie na oczach klientów panie robią smaczne cukierki.



Krakowska Manufaktura czekolady. Warto zajrzeć nacieszyć oczy cudeńkami. Na piętrze wypić kawę i zjeść przepyszny tort czekoladowy.


Na Kazimierzu trafiliśmy na sklep ze słodyczami, pianki żelki raj dla dzieci dużych i małych. Bombonierka

Oj często będę wracać do tych wspomnień, nacieszyłam się Krakowem na jakiś czas. Choć ostatnio uświadomiłam sobie , że nie byłam tam nigdy jesienią  : )

Na niektórych blogach już dekoracje jesienne, a ja mówię cieszmy się latem i dniem dzisiejszym bo on tak szybko minie. Pozdrawiam i dziękuję za miłe komentarze.

niedziela, 1 września 2013

Koniec wakacji



Miałam krótki urlop, ale wykorzystałam go na maksa.
Były doznania estetyczne, smakowe i duchowe. Wraz z mężem i najmłodszą latoroślą wybraliśmy się na rekolekcje dla małżeństw w Krościenku. Ponieważ od nas w Pieniny to spory kawałek drogi postanowiliśmy po drodze odwiedzić kilka miejsc.
I tak pokłoniliśmy się Matce Boskiej Częstochowskiej.





Kilka dni byliśmy w naszym ukochanym Krakowie, którego ilość turystów nam nie obrzydzi. 


 Szukaliśmy ochłody w fontannach.
 Słuchaliśmy krakowskiego chóru ulicznego.
Dwa razy wpadliśmy pod ziemię, odwiedziliśmy  Podziemia Rynku, super sprawa dla dużych i małych. Niestety nie można robić zdjęć. 
Podjechaliśmy do Wieliczki. Byłam w kopalni soli pod koniec lat 70-tych, szok jakie zmiany, luksus zwiedzania. Trafiliśmy na super przewodnika, z wiedzą i dowcipem. Jedno co się przez te lata nie zmieniło to ilość chętnych do zwiedzania.








Spacerkiem po Krakowie


To tyle na dziś z naszej podróży. 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. :)


poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Zapach ziół





Ziółka zebrane, suszą się.






Moja robótka szydełkowa, podoba mi się ten zestaw kolorystyczny. Niestety nie pasuje w domu.
Nazywam robótką, bo robiłam jako poszewkę a wylądowała na stole w ogrodzie.




Torba uszyta jakiś czas temu jedzie ze mną na wakacje.




Elementy połączone i wyszła całkiem fajna serwetka.






Dwa lata temu przygarnęliśmy psinę ze schroniska. Suczka ma ok 7 lat, a ciągle dba o kondycje.



Dziękuję za komentarze i odwiedziny. Serdecznie pozdrawiam. U mnie ostatni tydzień przed urlopem i w Polskę ruszamy.



wtorek, 30 lipca 2013

Skansen w Ochli

W ostatnią upalną niedzielę wybraliśmy się do Ochli na święto miodu. Zaskoczyła mnie frekwencja wystawców i zainteresowanie zwiedzających.



Przy wejściu witał przesympatyczny.
Pan z katarynką 







Przyznaję ciasto przepyszne.




 Skosztowaliśmy plastra miodu, smak ciekawy. Podobno dawniej ludzie miód jedli w takiej postaci. Trzeba ugryźć kawałek, wyssać miód a resztę żuć jak gumę jak najdłużej. Dobroczynne dla dziąseł i zębów. Mi zasmakowało, dzieciom nie, a mąż wcale nie chciał spróbować.




Zakupiliśmy kilka miodzików, pychota.



Można było popatrzeć jak mielono kiedyś ziarno.





 Zbrudzoną odzież można było przeprać i wysuszyć na słońcu. :-)




Zwiedzających miała na oku gromadka sówek :-)



I tu okazało się, że zadbałam o dobre baterie do aparatu, a nie sprawdziłam pamięci bu :(

 Zainteresowanych odsyłam na stronę skansenu http://www.muzeumochla.pl/Wydarzenia/Galeria/Fotorelacje-2013/Swieto-miodu

Były jeszcze pyszne sery z koziego mleka. Występy na scenie i wiele ciekawych stoisk. Lubie takie skansenowe klimaty.

Pozdrawiam zaglądających i dziękuję za komentarze.

czwartek, 25 lipca 2013

Troszku wody dla ochłody







Jedyny zbiornik wodny w mojej okolicy, jest tam uroczo.


Zdjęcia powyżej zrobiła moja córcia. 



Mnie ostatnio pochłonęło szydełkowanie




Wydziergałam dwie podusie na tapczan w salonie











Z tych kwiatuszkowych elementów powstanie serwetka. Niestety kupiłam ostatni kłębek nici i nie będzie w takim rozmiarze jak chciałam.






Dziękuję za komentarze :) Wszystkim urlopowiczom życzę udanego wypoczynku.