piątek, 17 maja 2013

Za dużo się dzieje

Nie nadążam.
Głowa pełna pomysłów brak czasu i zdrowia. Nie wiele realizuję. Śnię w noc , że szyję. Łapię przeziębienie za przeziębieniem, zgubiłam gdzieś moją odporność. Mamusia mówi , że z wiekiem tak już jest,  ale ja muszę zawalczyć o siebie. Tyle chciałabym zrobić..
Nacieszam oko wiosną w ogródku.
Były komunie.

Była sowa ale poleciała.


Z tych kwadracików z poprzedniego postu będą poduchy na kanapę. Zbyt mało wełny na pled, a szkoda.
Pozdrawiam zaglądaczy i dziękuję za komentarze. Życzę miłego gorącego weekendu.





wtorek, 2 kwietnia 2013

Może jednak Wiosna


Herbatka owocowa z miodziem i mazurki własnego wypieku zapraszam.

Możecie myśleć, że od lutego to ja w jakiś sen zimowy zapadłam. Nic z tego, działo się u mnie dużo. Zmieniłam pracę na pełen etat, mam fantastyczne szefostwo, a praca to się do mnie śmieje.
Troszku musiałam przeorganizować, życie rodzinne. Mieliśmy zaplanowany remoncik na wiosnę, pomimo braku tej pory roku narzędzia poszły w ruch. Zajęło nam to więcej czasu niż planowaliśmy, ale tak już bywa.   Udało się stół wielkanocny postawić w odnowionym pokoju, tylko na stole szaleństw nie było z braku czasu i zdrowia. Zamiast pysznego sernika był placek drożdżowy z serem, żurek z kupnego zakwasu...
 Grunt, że duchowo przeżyliśmy Triduum Paschalne w całości i głęboko i Zmartwychwstały Chrystus zagościł w naszych sercach i daje nadzieje całej naszej rodzinie.

Robótkowo niewiele nowego, maszyna zastawiona różnymi sprzętami tęskni za mną, a ja za nią. Chwyciłam za szydełko bardziej rozumnie, przypomniałam sobie co to słupek, półsłupek, oczko ścisłe i powstało małe co nieco. po zszyciu ozdobi moją kanapę.


Powstał też filcowy poplątaniec.


Dziękuję za komentarze i odwiedziny.



czwartek, 7 lutego 2013

Smacznego



Nie smażyłam nigdy pączków, za to robię pyszne chrusty, zapraszam częstujcie się.

Do naszego domku przelotem przybyła nowa sówka dla małego perkusisty.


Wróciłam do mojej przyjaźni z szydełkiem, nie umiem dziergać wg wzorów, tylko tak jak szydełko poniesie. Powstały takie cosie.





Uszyłam kociaka przytulaka. Miała być taka próba wg rysunku nastolatki.  Przez dobór materiału wyszedł kot rozbójnik, ale jest już przytulany.






Dzięki za odwiedziny i komentarze. Zmykam na kawę. :)




wtorek, 29 stycznia 2013

Kosmetyczka jak spódniczka

Dzieci wpływają na mnie mobilizująco, nie da się przy nich nudzić. Spełniłam następne marzenie córeczki.




Uplotłam trochę filcowo ceramicznych ozdób. Ceramikę dostałam od Marioli i połączyłam z moimi kuleczkami.











Dziś robiłam porządek w swoim " przydasiowie", a jutro wracam do sówek.
Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony ślad, jest mi miło :)

sobota, 26 stycznia 2013

Cud wymianka

Na początku roku umówiłyśmy się z Gosią na wymiankę. Od Gosi dostałam świece i podstawkę ozdobioną decupage w haft kaszubski.




Zdjęcia niestety kiepskiej jakości ( u Gosi są lepsze), w realu cud. Prace Gosi są perfekcyjnie wykonane. 
Gosia do przesyłki dodała przydasie dla mojej córci. Ale była radość.


Do Gosi poleciała Sówka Mądra Główka i lala



U nas kończą się ferie, dzieci nie mają ochoty wracać do szkoły. 
Miłej niedzieli .:)








wtorek, 22 stycznia 2013

Sowa mądra głowa


Chodziła dziewczynka za mamą i prosiła , uszyj mi sowę.
 Mamusia mówiła tak, tak i nic nie szyła.
 Pewnego dnia dziewczynka przyszła do mamy z wydrukiem sowy i powiedziała taką chcę.
Mama mówi ok i idzie gotować obiad.
 Dziewczynka wpada do magazynu mamusi i wyciąga " trumienne" materiały (to takie co to żal pociąć takie ładne).
Mama ruszyła na ratunek "trumiennych", i ocaliła co nieco.
Wybrały tkaninki, rozrysowały schemacik i powstało cudeńko.



Sowa podobno zapiszczała, że chce kumpla do zabawy i...


 Mamusi szycie sówek bardzo się spodobało i stadko będzie się powiększać ku radości dziecięcia.

Dwie sówki poleciały do innych domków.
Miłego tygodnia, u nas ferie zimowe, zima za oknem więc wszystko na miejscu Pa :)

wtorek, 15 stycznia 2013

Trochę koloru tej zimy

W poprzednim poście było widać, ale dziś trochę bliżej. Piękna bombka, która wyszła z pod rąk i szydełka kochanej  Janeczki  Zdjęcie nie odzwierciedla jej uroku i precyzji wykonania.    



Na spotkaniu w Głogowie umówiłyśmy się z Shenny na małą wymiankę, wczoraj dostałam piękne szydełkowe kwiatki.



Uszyłam ptaszki dla kogoś kto jest  wielbicielem ptaszków wszelakich.





Komplet do pokoju małej Zosi. Został materiał po skróceniu zasłonek i powstały poszewki na podusie i dwa pojemniczki na przydasie. Spodobało mi się szycie pojemniczków, będzie więcej.




Zakupiłam nową milusią czesankę i powstały zwiastuny wiosny.





I moja baza na korale.





Kwitnący storczyk z mojego parapetu, mieszka u mnie 6 rok i ciągle kwitnie. Jedne kwiaty przekwitają to już wypuszcza nowy pęd kwiatowy. Pracowity że hej.




Życzę wszystkim trwania w zdrowiu, do nas niestety zawitała grypa. Padłam razem z dwiema córkami. Wracam do zdrowych, nasza najmłodsza ma okropny kaszel, pije dzielnie lipkę z miodziem.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.